• Wpisów:13
  • Średnio co: 104 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 19:22
  • Licznik odwiedzin:2 989 / 1459 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hejj moi drodzy. Chlebek wyszedł przepysznie <3
Zaskoczyć mógł mnie tylko świat a zaskoczył mnie jedynie sok jabłkowy... Jak się okazało wystarczyły tylko trzy szklanki soku i rosół gdzie dałam duuuużo magi (mama zapomniała o kostce rosołowej) i tak załatwiłam sobie zatrucie pokarmowe... po za tym i ciastem nic nie jadłam..... haahaha ale co tam gdyż mój optymizm przekracza wszelkie granice jak i mój pesymizm (wtf? można być optymistą i pesymistą na raz? - Cóż raczej tak... ja jestem o, p i r a to już zależy o których godzinach i w które dni tygodnia)
Pamiętacie moją masakryczną ilość błędów ortograficznych? > zmniejszyły się! Teraz pozostały interpunkcyjne i stylistyczne Ale mniej o mnie więcej o was... Tak więc jeśli jeszcze ktoś mnie czyta z chęcią poczytam sobie w komentarzach jak tam u was.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej kochani. Pamiętacie mojego starego bloga? Po sposobie pisania można było się zorientować jaki miałam charakter. Przez ostatnie miesiące na których nie było mnie na blogu trochę się zmieniłam i mam większą chęć eksperymentowania w swoim życiu. Dziś dostałam propozycję od mojej koleżanki na ciasto watykańskie ciasto szczęścia. Robi się je przez tydzień codziennie dodając jakiś składnik. Po skończeniu i po skosztowaniu trzeba najpóźniej do poniedziałku podać przepis
następnej MIŁEJ RODZINIE (według instrukcji w przepisie). Dziś zrobiłam poszczególne czynności z związku pierwszego dnia robienia ciasta. Mam nadzieję że i wy będziecie chętni do zrobienia takiego ciasta szczęści
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Tak jakoś poszło że nie było mnie na blogu 67 dni... a przez ten czas wiele się zmieniło...
1. Skręciłam nogę i przez całą zimę nie byłam ani razu na łyżwach
2. Natsume yuujinchou to super anime - oglądałam gdy chorowałam
3. Zaczęłam hodować hiacynta
4. Kupiłam nowe mangi - Kagen no tsuki 3 tomy (najlepsza manga jaką czytałam)
5. 26 lutego miałam urodziny i ciocia kupiła mi super prezent - etui króliczek
6. Przeczytałam super książkę "Uczeń diabła" i czekam na kolejne tomy
7. Oglądam Gintame
8. Przyzwyczaiłam się do ponownej samotności
I wiele innych... mój blog to poraszka to nawet nie chce mni się wchodzić... co bardziej pisać dramatu "Czerwonych listów". Jak coś jeszcze napiszę np. jutro to chęć na bloga powraca
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
A oto mój rysunek Ryuka markerem wodoodpornym. Taki tam rysuneczek.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Chciałam wam pokazać mojego Ryuka z death note ale dałam laptopa do naprawy i muszę korzystać z komutera rodziców który nie ma kamerki. Czemu nie prześlę zdjęcia? Otóż kiedyś miałam dać zdjęcie co mi się to nie udało przez rozmiar. Musiałam kombinować z rozmiarami ale oczywiście zajęło mi to 2h a ostatecznie go nie dałam. Mg kiedy ja tu byłam... a 36 dni temu.

Podsumuwując.... miałam nogę w szynie i pojechałam do szpitala o 23. Przedtem leżałam w łóżku gdyż byłam chora, dwa razy! Weny nie miałam całkowicie co do Czerwonych listów. Miałam też małe załamanie w szkole ale teraz jest good.

O a zdjęcie zgram z telefonu
 

 
Wczoraj byłam w galerii w kinie na "Igrzyska Śmierci w ogniu pierścienia". Po zakończeniu filmu mieliśmy wyjść wyjściem awaryjnym (chyba żeby nie robić tłumu jak to wycieczki szkolne). I jak my poszliśmy tym wyjściem oczywiście się zgubiliśmy i zamian trafić na centrum galerii trafiliśmy do pokoju spalin XD. Normalnie wszyscy omal nie pękli ze śmiechu. Później i tak wyszliśmy. Kiedy mieliśmy czas wolny poszłam z Wecią do empika i kupiłam Hatsukoi limited tom 1. Później błąkałyśmy się z dziewczynami ze sklepu do sklepu. Pod koniec kiedy Patryk poprosił Monię o łyka coli monika przez przypadek zamiast mu dać kubek wypluła na nigo colę ze śmiechu. Kto wie z czego sie śmiała ale ostatecznie Patryk choć w niecodzienny sposób i tak dostał "łyka coli".
  • awatar Never be Alone: HAHHAHAH Kasiu :D ahahha ja się smiałam wtedy z Patryka xd hahahaha ;d ii on akurat stał koło mnie , więc postanowiłam mu zrobić psiukusa , i dać mu ten łyk Coli XD hahahhaha xd a potem każdy pił przez moją słomkę :c i mówiłam , że dostałam ich DNA i ich zklonuję xd ahaha chyba z 15 osób piło z tego kubka ; oo a potem się dziwić , ze Coli nie ma :) hahahaha .;D aa jeszcze jaka wpadka , oplułam go , hahah a za nim stał taki słodki chłopak hahaha i się ze mnie śmiał :C <33 HAHAHA ze mną obciach , WSZĘDZIE <33 Wasze życie beze mnie było by nudne :C
  • awatar MadamMakabra Art: Wycieczka musiała być zarąbista,i ten ,,łyk Coli''. xD
  • awatar She's a whiskey in a teacup: Haha xDD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
II
wszystkie inne lekcje mineły tak samo. Czyli czytanie regulaminu.
Kiedy szłam sobie spokojnie do domu poczułam czyjeś pociągnięcie za bluzkę. Kiedy się odwróciłam zobaczyłam za sobą cerbera (inne przezwisko Kaśki).
- Co jest Kaśka?
- Nie nazywaj mnie w ten sposób. - odrzekła z obrażoną twarzą
- Wolisz cyrber czy kujon? Myślałam że każdy woli swoje imię niż przezwisko. - Odrzekłam zdziwona.
- Wcale nie wolę. Ale też nie lubię kiedy mówicie Kaśka. Po prostu nazywaj mnie Kasia jak możesz.
- Eee? Okey... A tak w ogóle co chciałaś?
- Nie wyglądasz jakbyś przepadała za Sebastianem. - Odpowiedziała spokojnie.
- Sebastian?? - Zapytałam zdziwiona.
- Tak myślałam. Nawet imienia nie zapamiętałaś, tego nowego. - Wyrzekła śmiejąc się dokratkiem.
Po jakimś czasie dowiedziałam się o co chodzi (w końcu!). Wyjaśniła że ten NOWY przyjechał z Australii gdyż jego rodzice musieli wrócić przez ich prezesa który cofnął im delegacje na 5 lat do Australii. Sebastian oczywiście nie należał do aniołków i rodzice posłali go do tej szkoły uważając że na wsi nie będzie mieć dostępu do sklepów i innych miejsc na zabicie czasu w trakcie szkoły, a w zamian tego doczeka się dyscypliny i będzie musiał się zniżyć do innych aby zostać zaakceptowanym. Oczywiście wątpię aby musiał to robić. Samo to że mieszkał za granicą czy jego wygląd, gwarantuje mu akceptacje i podziw u innych. Gdy sobie tak myślałam o Sebie usłyszałam jak Kasia coś wyszeptała..
- Debil... - usyłaszałam z ust Kasi
- Czemu debil? - Zapytałam
- Nie toleruje nas poważnie a i tak wszyscy go uwielbiają. W dodatku jest jednym z tych którzy zrobią wszystko by upokożyć tych niższych rangą w szkolenej popularności. - Wyglądała na wkórzoną, jakby już jej coś zrobił.
- Kasia czy on już cię zdeptał? - Zapytałam.
- Nie mnie, ale mojego brata.
- Twojego brata mówisz.... A! Czy to nie ten Filip z pierwszyej klasy?
- Tak. To on. Nie rozumiem jak można popchnąć na klamkę ośmioletniego chłopca i jeszcze kazać mu zamknąć ryj gdy płakał! Potem kazał mu mierzyć korytarze, a on jeszcze nie uczył się jednostek miary! - Wykrzykneła ze złością Kasia.
Wtedy jeszcze nie mogłam zauważyć jak wiele znaczy dla niej brat. Poczułam tylko że ona naprawdę go kocha. Rozmawiałyśmy jeszcze tak z godzinę. Oczywiście nie wygodnie byłoby nam stać na chodniku czy idąc do domu gdyż rozdziela nas skrzyżowanie, więc poszłyśmy do sklepu na lody, na salkę i do opuszczonej mleczarni gdzie nikogo od dawna już nie było. Kiedy się rozdzieliłyśmy, idąc już prosto do domu zauważyłam Maję, Madzię i Werkę z Marcinem, Kamilem i Sebastianem. <-- Osoby obok wymienione są tak zwane "liga uczniów złotej gwiazdki", czyli najpopularniejsi. Przeszłam obok nich ale zauważyłam jak Madzia szeptała coś do ucha Sebastianowi a on kierował wzrok na mnie. Chwilę potem, Sebastian krzyknął abym podeszła. Na początku udawałam że nie słyszę, bo od razu wyczułam kłopoty. On powtórzył dodając jedynie 'głuchelcu'. W końcu podeszłam bo nic innego raczej zrobić nie mogłam. On zaś szarpnął mnie za plecak i popchnął na Kamila. Kamil jak to debil zaczął się nabijać że jeśli go tak bardzo kocham to niech mu czyszczę buty. Ja jako bokserka męska w sytuacjach oczywistych pod wpływem nerwów, dałam mu z plaskacza. Kamil zaczął się jeszcze bardziej śmiać z innymi przezywając mnie od Tajsona, chłopki itp. Potem na ring weszła Wera. Ruda dziewczyna która ma ostrocięty język, popchneła mnie na Sebastiana mówiąc:
-"Ej ty. Może ty wolisz Sebę?" Uśmiechając się złośliwie z innymi.
Zdając sobie sprwę że i tak już zostałam upokożona przez moje nieopanowane nerwy, przy uderzeniu Kamila, nie miałam już nic do stracenia i powiedziałam:
- Narkomani to nie mój gust w przeciwieństwie do ciebie.
Po tym Seba zabrał głos:
- Ooo. Skoro już jesteśmy przy tym temacie, to czemu nie zechciałabyś nam pomóc się z tego wyleczyć. - Powiedział śmiejąc się szyderczo mając na myśli dragi.
- To w czym mogę wam pomóc mój panie? - Odpowiedziałam złośliwie ale on raczej nie poczół się urażony ale raczył to wykożystać.
- Skoro chcesz być moją służącą to czemu nie. Muszę się popisać przed nauczycielami jako nowy, więc zrób mi wypracowanie na temat kultury polskiej i jej historii.
- Czemu miałabym to robić?!
- Może dlatego że dzięki mnie na światło dzienne wyjdzie twój sekret?
- Jaki sekret? - Zapytałam bojąc się już odpowiedzi.
On przynajmniej był na tyle łąskawy że nie powiedział na głos ale wyszeptał mi do ucha... ten mój sekret który trzymałam w tajemnicy od wieków. I jak on się dowiedział?! No jak?! Nikt o tym nie wiedział! I tak zaczeło się moje nowe życie jako służka Debila nrumer one!
______________________________________________________________
Sorka za błędy. Piszę opowiadania nie tylko że lubię ale też aby poprawić się z ortografi, stylistyki i interpunkcji. Bye♥
 

 

Hej

Dzisiaj chyba tylko Józef
 

 
I
Na imię mi Ala (Alicja tyle że nie z krainy Czarów). Ulubiony kolor - niebieski. Mam zaledwie 14 lat ale lepiej rozumiem życie niż inni. W szczególności że moje jest monotomne. Nienawidzę mięsa, w-f'u (i inne wysiłki fizyczne), spudniczek i gołębi. Kocham lody, czekoladę, gry logiczne jak mleczne puzzle, kostkę rubika itp. Po za tym kocham także fotografię i poezję. Nie brzydzę się nietoperzami, pająkami czy wężami. Są całkiem spoko. Mam 176cm co nie jest takie fajne... niech cię przezywają od Amficeliasa (najwięckszy dinozaur jaki stąpał po ziemi) lub innych przezwisk co nie jest takie miłe.
Zaczynając gimnazjum liczyłam że spotkam nowe osoby i zdobędę nowych przyjaciół. Nici z panów. Jak wiatr przywiał tak odleciał.... No cóż, jak zwykle sama.
Gdy ci smutno, gdy ci źle, weź poduszkę wypłacz się.
Idąc na nowy rok szkolny do przeklętego budynku który nie powinien istnieć (szkoła) napotkałam największą gadułę z klasy. Nie wsominając że jest miła i sympatyczna.
- Hej Alcia! - Wykrzykneła radośnie Gradka.
- Witaj znajomo mi istoto. - Odrzekłam wbitym głosem z napisem na twarzy ''Chcę umrzeć''.
- Wow! A co ty taka wryta? - Zapytała Gradka.
- Szkoła = książka = papier = hielogryfy = wysiłek mózgu = przeterminowanie umysłowe = śmierć... - Wyjaśniłam.
- I to wszystko? Liczyłam na więcej... no bo wiesz, każdy jest tym przybity, no po za Kaśką. Kujon z niej okropny!
- Musiałaś powiedzieć tak głośno? - Odpowiedziałam zawstydzona...
- A co? - Zapytała zdziwiona jakby nie zauważyła że w tedy przechodził nasz cenny kujon.
Po zakończeniu ogłoszeń i tych innych nudnych spraw poszłam do naszej klasy którą nam przyznaczyli. Wchodząc wszyscy jak by nagle omienieli a za chwilę pojawiło się u nich zawiedzenie.
- Nie kumam. O co chodziło z waszą reakcją gdy weszłam? - Szepnełam do Gradki.
- No widzisz.... no, tego... mamy nowego... - Wydusiła z siebie Gradka.
- Nowy? Kto?
- Nie znasz. - Odpowiedziała krótko i po chwili odwróciła się do innych dziewczyn i zaczeła z nimi o czymś rozmawiać.
Czy tylko ja jedyna niczego nie ogarniam??
Życie jednak jest dziwniejsze niż przypuszczałam.
Pani weszła do klasy... a z nią NOWY.
Chłopczyna przypominało syneczka mafiozy z Yakuzy który pryska cholernie dużom ilościom kasy. Czarne włosy. Grzywka na bok wchodząca na granatowe oko. Blada cera która mogłaby rywalizować z wampirem oraz długie, wąskie nogi. Ubrany był przeważnie na czarno. Koszula w kratkę czerwono-czarną, spodnie czarne. Trzy kolczyki w jednym uchu??! Zegarek oczywiście czarny. Branzoletka z krzyżem. Naszyjnika nie widziałam. Za to buty kompletnie zajechane. Czarne z łańcuszkami trampki. Po za jego ubiorem miał zatrute, lisie spojrzenie i wredny uśmieszek. Za to miałam jeden powód do radości. Był wyższy ode mnie! Jupiii. Miał około 186cm. Wszystkie dziewczyny patrzały na niego wmurowane jak by zaraz miały szię mu żucić na szyję i mówić jak oni do siebie pasują ble ble ble itd. Ja żecz jasna patrzę z przynudzenia i zniewiedzy zdziwiona. Zerkałam co jakiś czas do Kaśki ale ona tylko raz spojrzała na niego z obrzydzeniem i znowu schowała twrz w książki. On sobie gdzieś tam siadł a ja skupiłam się na ględzeniu nauczycielki która coś tam gadała, nie mam pojęcia o czym.
c.d.n
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Na pewno:
życie prywatne
anime & manga
literatura
poezja
rysunki
zdjęcia
Im niżej tym mniej. Jestem strasznym leniem więc coś czuję że to będzie kolejna njaka masakryczna rewolucja w nie w tą stronę.
Bye♥
 

 
Hej wszystkim. Nic specjalnego nie mam do zaoferowania a tylko to że jest to kontynuacja bloga http://kasia2000a.pinger.pl/
Nie wiem jak będzie z tym ale chcę się ogarnąć w mym życiu a jedyną deską ratunku jest blog w którym mogę wszystko wypisać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›